Skip to content
  • Kontakt
  • Polityka prywatności
Copyright Odkrywcy 2026
Theme by ThemeinProgress
Proudly powered by WordPress
  • Kontakt
  • Polityka prywatności
Odkrywcy
  • You are here :
  • Home
  • Turystyka i wypoczynek
  • Poznańskie miejsca związane z wodą – fontanny, stawy, rzeka i dawne kanały jako pomysł na tematyczny spacer

Poznańskie miejsca związane z wodą – fontanny, stawy, rzeka i dawne kanały jako pomysł na tematyczny spacer

Redakcja 28 października, 2026Turystyka i wypoczynek Article

Poznań najlepiej oglądać od strony wody, bo wtedy plan miasta zaczyna opowiadać zupełnie inną historię. Fontanny Starego Rynku przypominają o czasach, gdy publiczna studnia była elementem podstawowej infrastruktury, stawy na Sołaczu pokazują, jak wodę wykorzystano do projektowania miejskiego krajobrazu, a okolice Chwaliszewa są czytelnym śladem po Warcie, która jeszcze kilkadziesiąt lat temu płynęła inaczej niż obecnie.

Na taki spacer nie warto patrzeć jak na próbę zaliczenia wszystkich wodnych punktów Poznania jednego dnia. Rozsądniejszy jest podział na śródmiejski odcinek pieszy i dalsze miejsca, do których można podjechać tramwajem. Sam spacer przez Stary Rynek, Chwaliszewo i brzegi Warty można zamknąć w około 2–3 godzinach bez pośpiechu. Park Sołacki i Malta lepiej potraktować jako rozwinięcie trasy, szczególnie jeśli celem ma być spacer, a nie wyścig między punktami na mapie.

Od miejskich studni do fontann – Stary Rynek i centrum

Najbardziej logiczny początek znajduje się na Starym Rynku. Nie dlatego, że stoją tu najbardziej efektowne wodotryski w mieście, lecz dlatego, że właśnie tutaj najłatwiej zobaczyć zmianę funkcji wody w przestrzeni publicznej.

Pierwsze informacje o studniach na rynku pochodzą z 1568 roku. Były potrzebne przede wszystkim mieszkańcom, a dekoracja była dodatkiem do funkcji użytkowej. W XVII wieku studnie ozdabiały figury antycznych bóstw. Dzisiejszy układ czterech fontann nawiązuje do tej tradycji, ale trzeba odróżnić zabytek od współczesnych rekonstrukcji.

Najważniejsza jest fontanna Prozerpiny przed ratuszem. Rajcy miejscy zamówili ją u Augustyna Schöpsa w 1758 roku, a prace zakończono w 1766 roku. Barokowa kompozycja przedstawia porwanie Prozerpiny przez Plutona. Na ścianach basenu znajdują się płaskorzeźby odnoszące się do czterech żywiołów oraz herb Poznania.

Pozostałe trzy fontanny są znacznie młodsze:

  • Apollo – południowo-wschodni narożnik rynku, przy wylocie ulic Świętosławskiej i Wodnej; współczesna fontanna została odsłonięta w 2002 roku,
  • Neptun – przy ulicach Szkolnej i Paderewskiego; odsłonięty w 2004 roku, stoi w miejscu dawnej historycznej studni,
  • Mars – w północno-zachodniej części rynku, w rejonie Wagi Miejskiej; odsłonięty w 2005 roku.

To ważne rozróżnienie. Częstym błędem podczas zwiedzania jest traktowanie całej czwórki jako XVIII-wiecznego zespołu. Historycznym obiektem jest Prozerpina, natomiast Apollo, Neptun i Mars przywracają dawny układ studni, ale są realizacjami z początku XXI wieku.

Z rynku dobrze przejść także w kierunku Alei Marcinkowskiego. Poznańskie fontanny są bowiem mocno związane z historią wodociągów. Edward Raczyński finansował w XIX wieku przedsięwzięcia mające poprawić zaopatrzenie miasta w wodę po epidemii cholery z 1831 roku. Jedną z pamiątek tej historii jest związana z jego fundacją Studzienka Priessnitza, później uzupełniona o figurę Hygiei.

Nie należy natomiast planować spaceru wyłącznie pod kątem działających wodotrysków. Fontanny są urządzeniami sezonowymi i ich praca zależy od pory roku, konserwacji oraz bieżących decyzji zarządcy. Jesienią czy wczesną wiosną część obiektów można więc oglądać bez wody. Dla spaceru historycznego niewiele to zmienia, ale dla osób nastawionych na zdjęcia różnica jest znacząca.

Stawy, Bogdanka i Malta – woda zaprojektowana jako krajobraz

Drugą twarzą wodnego Poznania są miejsca, w których woda nie stanowi dekoracji placu, lecz organizuje całą przestrzeń rekreacyjną. Dobrym przykładem jest Park Sołacki pomiędzy ulicami Małopolską i Litewską.

Park zajmuje około 14,6 ha. Jego budowę rozpoczęto w 1908 roku, dla mieszkańców otwarto go w 1911 roku, a prace wykończeniowe trwały jeszcze do 1913 roku. Projekt przygotował Hermann Kube, ówczesny dyrektor Ogrodów Miejskich.

Najważniejsze są tutaj dwa stawy. Nie są przypadkowymi zbiornikami wykopanymi dla ozdoby. Powstały dzięki spiętrzeniu Bogdanki, której dolina ukształtowała park. W praktyce podczas spaceru to właśnie układ wody, mostków, alejek i zadrzewienia tworzy charakter Sołacza.

Park ma jeszcze jedną przewagę nad centralnymi fontannami: działa jako cel spaceru również wtedy, gdy urządzenia wodne w mieście są wyłączone. Jesienią czy zimą stawy pozostają elementem krajobrazu. Minusem bywają natomiast błotniste fragmenty alejek po intensywnych opadach i duży ruch spacerowy w pogodny weekend. Jeśli zależy na spokojnym przejściu wokół stawów, praktyczniejszy jest poranek w dzień roboczy niż niedzielne popołudnie.

Znacznie większą skalę ma Jezioro Maltańskie. To miejsce trudno zestawiać ze Starym Rynkiem czy Sołaczem wyłącznie według kryterium urody. Malta jest przede wszystkim dużą przestrzenią sportowo-rekreacyjną i wymaga więcej czasu.

Jeśli ktoś chce przejść większy fragment brzegu, powinien zarezerwować co najmniej 60–90 minut, a na spokojne obejście okolic jeziora – mniej więcej dwie godziny. Dochodzą postoje, punkty widokowe i obiekty rekreacyjne. Na dłuższym spacerze odczuwalnym minusem jest niewielka ilość cienia na części otwartych odcinków. W upalny dzień okolice Malty lepiej zostawić na rano albo późne popołudnie.

Sołacz i Malta pokazują też dwie różne strategie gospodarowania wodą. Park Sołacki jest kameralnym założeniem krajobrazowym opartym na dolinie Bogdanki. Malta działa w skali całego miasta jako teren sportu, spacerów, biegania i rekreacji. Próba połączenia obu miejsc ze Starym Rynkiem i Wartą w jeden pieszy spacer prowadzi jednak do podstawowego błędu: zamiast oglądać miasto, większość czasu przeznacza się na przemieszczanie.

Lepszy układ jest prosty: śródmieście i Warta jednego dnia, a Sołacz albo Malta jako osobny, dłuższy odcinek.

Warta, Chwaliszewo i rzeka, której fragment zniknął z planu miasta

Najciekawsza część wodnego spaceru zaczyna się wtedy, gdy ze Starego Rynku schodzi się w stronę Chwaliszewa i Warty. Tutaj nie chodzi już o pojedynczy zabytek. Trzeba patrzeć na ulice, nasypy, otwarte przestrzenie oraz przebieg obecnego koryta i wyobrazić sobie miasto sprzed około 60 lat.

Chwaliszewo było dawniej wyspą. Warta przebiegała zakolem chwaliszewskim, czyli starym korytem znajdującym się bliżej historycznego centrum. W latach 60. XX wieku układ hydrologiczny śródmieścia został gruntownie zmieniony. Nowe główne koryto poprowadzono dawnym kanałem ulgi, a stare zakole stopniowo zasypywano.

Zdjęcia dokumentujące te prace pokazują roboty ziemne prowadzone przede wszystkim w latach 1964–1966. Jeszcze w latach 60. można było oglądać stare koryto, nabrzeża i most Chwaliszewski. Później rzeka zniknęła z tej części miasta, a dawny przebieg wody stał się przestrzenią lądową.

To jeden z najlepszych punktów spaceru, bo pozwala zrozumieć coś, czego nie widać na współczesnej mapie: dzisiejszy przebieg Warty nie pokazuje całej historii poznańskiej rzeki.

Praktyczna trasa może wyglądać następująco:

  • Stary Rynek,
  • ulica Wielka,
  • okolice Chwaliszewa i ulicy Wenecjańskiej,
  • rejon dawnego zakola,
  • dojście nad obecne koryto Warty,
  • spacer nadrzeczny w kierunku mostu św. Rocha albo przeciwnie – w stronę Ostrowa Tumskiego.

Ten odcinek daje największą różnorodność przy stosunkowo niewielkim dystansie. Najpierw stojące kilkaset metrów dalej od siebie ślady dawnej infrastruktury wodnej, później miejsce po nieistniejącym korycie i na końcu rzeczywista rzeka.

Nad Wartą trzeba jednak uwzględnić pogodę. Po opadach niżej położone odcinki terenów nadrzecznych mogą być podmokłe, a przy wysokim stanie wody część zwyczajowych tras staje się mniej wygodna. Jeżeli ktoś idzie z wózkiem dziecięcym, ma ograniczoną mobilność albo po prostu chce uniknąć błota, nie powinien na siłę schodzić na najniższy poziom nadrzecznych ścieżek. Lepsza będzie trasa po utwardzonych ciągach.

W ciepłe dni problem jest odwrotny: otwarte tereny nad Wartą oferują miejscami niewiele ochrony przed słońcem. Na spacer w lipcowe południe przydaje się woda i nakrycie głowy, a trasę lepiej prowadzić fragmentami, które pozwalają szybko wrócić do zabudowy.

Jeśli spacer ma być częścią kilkudniowego pobytu, praktyczną bazą jest śródmieście – wtedy Stary Rynek, Chwaliszewo i rzeka pozostają dostępne pieszo, bez dokładania przejazdów przez całe miasto.

Największy sens ma rozpoczęcie wodnego spaceru na Starym Rynku przy fontannie Prozerpiny, a następnie zejście przez ulicę Wielką na Chwaliszewo. Najpierw należy zobaczyć historyczną studnię-fontannę w jej miejskim kontekście, później odnaleźć przebieg dawnego zakola Warty, a dopiero na końcu dojść do współczesnego koryta rzeki. Dzięki temu spacer układa się chronologicznie i przestrzennie: od pobierania wody ze studni, przez przekształcanie rzeki, po dzisiejsze tereny nadrzeczne.

Więcej informacji na: https://apartamentybrowarpoznan.pl

FAQ

Czy poznańskie fontanny działają przez cały rok?
Nie. Są uruchamiane sezonowo, a termin pracy zależy również od pogody, konserwacji i decyzji zarządcy. Zimą należy zakładać, że wodotryski będą wyłączone.

Która fontanna na Starym Rynku jest historyczna?
Fontanna Prozerpiny. Jej wykonanie zlecono Augustynowi Schöpsowi w 1758 roku, a ukończono w 1766 roku. Fontanny Apolla, Neptuna i Marsa są współczesnymi realizacjami z lat 2002–2005 nawiązującymi do dawnych studni.

Czy Chwaliszewo naprawdę było otoczone wodą?
Tak. Dawne zakole Warty oddzielało Chwaliszewo od części Starego Miasta. Stare koryto zasypywano w latach 60. XX wieku, a główny nurt przeniesiono na trasę dawnego kanału ulgi.

Ile czasu przeznaczyć na spacer Stary Rynek–Chwaliszewo–Warta?
Na spokojną trasę z oglądaniem fontann i zatrzymaniem się nad rzeką rozsądne minimum to około 2–3 godziny. Jeśli w planie znajdzie się także Ostrów Tumski, dobrze zarezerwować pół dnia.

Czy da się do tej samej trasy dołączyć Park Sołacki i Maltę?
Technicznie tak, ale pieszo nie jest to dobry pomysł. Odległości zaczynają dominować nad samym zwiedzaniem. Sołacz albo Maltę lepiej potraktować jako drugi etap i dojechać komunikacją miejską.

Które miejsce wybrać, jeśli jest tylko godzina?
Najwięcej treści daje odcinek Stary Rynek–Chwaliszewo–Warta. Jeśli dostępne jest tylko 60 minut, należy odpuścić Maltę i Sołacz. Zacząć przy Prozerpinie, przejść ulicą Wielką na Chwaliszewo i zakończyć nad Wartą – to pierwszy wybór, zanim do planu dołoży się dalsze zbiorniki i parki.

You may also like

SRUUK w Chorwacji: czy polski turysta w roamingu dostanie ostrzeżenie o pożarze lub powodzi i w jakim języku przychodzi komunikat?

Bookbound travel – jak planować wyjazdy śladami książek, bibliotek i kultowych księgarni?

Karpacz na workation: czy warto pracować zdalnie z widokiem na góry

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Najnowsze artykuły

  • Poznańskie miejsca związane z wodą – fontanny, stawy, rzeka i dawne kanały jako pomysł na tematyczny spacer
  • Operator CNC a programista CNC – czym różnią się wymagane umiejętności?
  • Przebranżowienie na operatora CNC – od czego zacząć i czego się nauczyć?
  • Dlaczego ciśnienie przy kompresorze nie mówi całej prawdy o zasilaniu odległego stanowiska produkcyjnego?
  • Co wybrać do zabezpieczenia maszyn – wygrodzenia przemysłowe stałe czy modułowe

Kategorie artykułów

  • Biznes i finanse
  • Budownictwo i architektura
  • Dom i ogród
  • Dzieci i rodzina
  • Edukacja i nauka
  • Elektronika i Internet
  • Fauna i flora
  • Film i fotografia
  • Inne
  • Kulinaria
  • Marketing i reklama
  • Medycyna i zdrowie
  • Moda i uroda
  • Motoryzacja i transport
  • Nieruchomości
  • Praca
  • Prawo
  • Rozrywka
  • Ślub, wesele, uroczystości
  • Sport i rekreacja
  • Technologia
  • Turystyka i wypoczynek

Najnowsze artykuły

  • Poznańskie miejsca związane z wodą – fontanny, stawy, rzeka i dawne kanały jako pomysł na tematyczny spacer
  • Operator CNC a programista CNC – czym różnią się wymagane umiejętności?
  • Przebranżowienie na operatora CNC – od czego zacząć i czego się nauczyć?
  • Dlaczego ciśnienie przy kompresorze nie mówi całej prawdy o zasilaniu odległego stanowiska produkcyjnego?
  • Co wybrać do zabezpieczenia maszyn – wygrodzenia przemysłowe stałe czy modułowe

Najnowsze komentarze

    Nawigacja

    • Kontakt
    • Polityka prywatności

    O naszym portalu

    W środowisku, gdzie dominują sensacja i clickbait, nasza misja polega na utrzymaniu równowagi przez prezentację rzetelnych, dobrze zbadanych treści. Nasz zespół redakcyjny podchodzi do każdego tematu z należytą starannością, korzystając z różnorodnych źródeł i eksperckich opinii, aby dostarczyć czytelnikom materiały wzbogacone o głęboki kontekst i analizę.

    Copyright Odkrywcy 2026 | Theme by ThemeinProgress | Proudly powered by WordPress